Kilka złamanych schematów…
7 kwi 2007Schemat o rzucaniu monetą:
Podrzucamy monetę, niech się kręci - łapiemy i chowamy w rękę by jej nie widzieć, kładziemy na dłoni i patrzymy co nam wyszło…
A tak na prawdę może wyglądać to tak (more…)
Schemat o rzucaniu monetą:
Podrzucamy monetę, niech się kręci - łapiemy i chowamy w rękę by jej nie widzieć, kładziemy na dłoni i patrzymy co nam wyszło…
A tak na prawdę może wyglądać to tak (more…)
Kiedyś zrobiłem sobie takie ćwiczenie, wziałem banknot taki z zerami do ręki, siedziałem nad nim 3 godziny i myślałem co za niego moge mieć ile on dla róznych ludzi jest wart itd, ludzie zabijali za mniejsze pieniądze… myślalem ileemocji w nim siedzi. W tym głupim świstku papieru.
Po 3 godzinach myślenia nad nim - spaliłem go i już go nie było (ale cichoo, to były jedne z pierwszych moich zarobionych pieniędzy w życiu, gdyby sie moja mama wtedy dowiedziała - to bym zobaczył czym są te emocje)
Od tamtej pory wszysko jest dla mnie jednakowo bardzo ważne jak i jednakowo mało wazne, nie wiem zwyczajnie czy mogę przedkładać jedną wartość nad drugą.
Kto mi dał taką moc? Czy ja mogę cokolwiek osądzać? (more…)
Czytam sobie właśnie anegdotki żydowskie, a to jedna z nich, bardzo mi się spodobała
Bajnysz spotyka Majera.
- Gdzie pracujesz?
- Nigdzie.
- A co robisz?
- Nic.
- Jak Boga kocham, fajne zajęcie.
- Tak,fajne to ono jest, tylko że ogromna konkurencja!
W pewnym szpitalu w stanach jedna z lekarek zauważyła, ze pacjenci leżący po jednej stronie korytarza byli znacznie szybciej wypisywani, niż pacjenci z drugiej strony… A przydział sal był całkowicie przypadkowy.
Po dłuższej obserwacji i zabawie danymi… rozpoznała wzorzec, okazało się, że okna pacjentów, którzy szybciej wychodzili ze szpitala były skierowane na zielony park. Podczas gdy okna pacjentów z sal po drugiej stronie korytarza były skierowane na parking.
Jedna z dużych firma podjęła dalsze badania zauważonej prawidłowości. W ten właśnie sposób powstała nowa gałąź działalności: “wizualizacja terapeutyczna”.
Koleżanka pracuje w takim barze… opowiedziała mi jaki sposób sobie znalazła na obsługę tzw. trudnego klienta, który to nagle stał się łatwym klientem
Klientka: Strasznie spalone… nie ma pani mniej spalonego?
Koleżanka: Nie proszę pani, dziś wszystkie są tak dobrze wypieczone![]()
Coś typu “szklanka do połowy pusta”, a “do połowy pełna” tylko w praktyce
– jak widać optymizm pomaga - w pracy też. (more…)
Było sobie dwóch chłopaków - postanowili sobie zebrać kapitał na swoja firmę
i co?
i rodem z “Aniele boży… Ty zawsze przy mnie stój” zaczęli szukać aniołów… (more…)