Cele… a gdzie?

Nie troszcie się o życie swoje, co będziecie jedli albo co będziecie pili, ani o ciało swoje, czym się przyodziewać będziecie. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie?
Spójrzcie na ptaki niebieskie, że nie sieją, ani nie żną, ani zbierają do gumien, a Ojciec wasz niebieski żywi je; czyż wy ni ejestescie daleko zacniejsi niż one? (Mt 6, 24-25)
Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia. (Mt 6,34)
A gdzie wyznaczanie celów?
A gdzie myślenie o przyszłości?
Czy Jezus przypadkiem nie nawołuje do życia tu i teraz?
Kreatywność, twórczość może być tylko tu i teraz, bo tylko tu i teraz może coś być naprawdę widać, słychać lub czuć




Bardzo dobre słowa, potrzebne nam w tym czasie.
Przypominać człowiekowi, że materializm nie jest celem.
Czytam to , jak zdaża mi się zapędzić we własne zmartwienia,zamartwiania, zbytnie planowania .Dla mnie to ZAUFANIE, i jak to czytam – lepiej mi oddychać:)))
Przez tysiące lat nic się nie zmienia.
Już Sokrates mówił : „Dbacie o szatę swoją a nie dbacie o duszę”.
Pomyślcie teraz:
ilu ludzi dba o to aby mieć odpowiednie ubranie?
Ilu ludzi dba o swoje zdrowie, swoje zęby, swoją skórę itd.?
Ilu ludzi dba o swoją duszę, swoją psychikę?
Czy kolejność nie powinna być odwrócona?