Dostrajanie…

Gru 29, 2010 ,

Oglądałem ostatnio film na laptopie…

Po około godzinie, gdy zrobiłem sobie krótką przerwę i usiadłem spowrotem, ujrzałem ekran, a w nim swoje bardzo wyraźne odbicie na matrycy… Prawdę mówiąc to moje odbicie było widoczne przez całą poprzednią godzinę, ale ja go nie widziałem…

No i zacząłem się bawić swoim umysłem 🙂

Przez chwile widziałem wyraźnie odbicie, a przez drugą chwilę widziałem wyraźnie film nie mając zielonego pojęcia o istnieniu mojego odbicia. Nie zmieniałem konta nachylenia zmieniałem tylko to co miałem w głowie, skupiałem się raz na odbicu, a drugi raz na obrazie.

Spróbuj wykonać to proste doświadczenie w domu, znajdź jakiś ekran (TV, komputer czy też telefon) i spróbuj najpierw ujrzeć w nim odbicie (o ile nie masz jakiegos nowoczesnego który nic nie odbija), a potem to co jest na nim wyświetlane.

Zabawa przednia…

Bo zmieniła moje postrzeganie… Zacząłem sie zastanawiać ile jeszcze rzeczy jest dookoła, których nie widzę, bo się na nich nie skupiam?

Kiedyś ktoś mi opowiadał bajki o aurze, że coś takiego istnieje… niby bajki, ale też pamiętam moment gdy coś takiego ujrzałem… nie mam zielonego pojęcia czy to była projekcja mojego umysłu czy wokoło tego człowieka rzeczywiście coś istniało. Ale to widziałem i doskonale potrafie sobie przywołać ten obraz z pamięci. Niech to bedzie cokolwiek, ale było…

Historia nas uczy, rzeczy niemożliwych… nikt nie spodziewał się, może oprócz Archimedesa, że statki metalowe będa lepsze od drewnianych… Nikt nie spodziewał się moze oprócz Leonarda, że metalowa puszka będzie latać… Nikt nie spodziewał się, że w powietrzu, w tej pustej przestrzeni znajdzie się miejsce na sygnał radiowy, telewizyjny, rozmowę telefoniczną i inne takie.. a jednak sie znalazło.

Rozumiesz… własnie koło Ciebie przelatuje rozmowa telefoniczna twojego sąsiada…

Potrzeba tylko odpowiedniego odbiornika i jego dostrojenia 🙂

I tu mamy słowo klucz… ‚dostrojenia’.

Dostrojenia się do czego? Do Faktów!

Faktem jest, że możesz dostroić swój umysł tak by jedne rzeczy widzieć, a drugich komletnie nie zauważać.

A na koniec takie małe doświadczenie:


Podobne

Tagi

Podziel się

  1. Apropo przelatującej rozmowy telefonicznej sąsiada, to miałem kiedyś takie radyjko na baterie z dwoma przyciskami: jeden do wyszukiwania kolejnych stacji, a drugi do resetowania, czyli wyszukiwania od początku. I po zresetowaniu pojawiało się albo dziwne burczenie, albo właśnie jakaś rozmowa telefoniczna…

    Byłem też kiedyś w pewnej wsi w kościele, w którym głośnik (zwyczajny głośnik jak to w kościele) odbierał non stop sygnał jakiejś rosyjskojęzycznej stacji radiowej, żeby było ciekawiej sygnał ten był głośniejszy podczas gdy ksiądz mówił coś przez mikrofon.

    Więc czasem wcale nie trzeba się dostrajać, żeby jakieś fale przypadkiem odebrać 🙂

  2. Ja już miałem okazję sprawdzić jak działają filtry. Jest wiele podobnych filmików. I to rzeczywiście działa. Po prostu nasz umysł świadomy nie jest w stanie przetwarzać wszystkich informacji, które do nas docierają. Dlatego skupia się tylko na tej części, która nas ciekawi.

    W filmie „What the bleep do we know” twierdzą, że nasz umysł nie jest w stanie dostrzec rzeczy, których nie potrafi sobie wyobrazić. W filmie podany był przykład, że „indianie” nie byli w stanie dostrzec statków pierwszych odkrywców, ponieważ w ich umysłach nie istniało odpowiednie odwzorowanie.

    Dopiero szaman zaczął zauważył, że część morza dziwnie faluje i wpatrując się w nią dzień po dniu zaczął widzieć statki. Jak zaczął o nich opowiadać innym oni też je zobaczyli, ponieważ uwierzyli szamanowi jako osobie z autorytetem.

    Niedawno znowu oglądałem animowany film Pocahontas. Kiedy Pocahontas po raz pierwszy zobaczyła żagle statku opisała je jako dziwne chmury. Czasami umysł potrzebuje czasu, żeby zobaczyć nowe rzeczy i możliwości.

Zostaw komentarz