Z prądem czy pod prąd?

kwi 18, 2007 ,

Rozmawiam z jakimiś ludźmi… i jeden zaczyna tłumaczyć swoją wizję świata, mówi:

Można płynąc z prądem rzeki i można płynąc pod prąd rzeki…

Przerwałem mu… bo zadałem sobie pytanie po co?

Po co płynąć z prądem? Po co płynąć pod prąd?

Ja wolę wyjść z rzeki i patrzeć z boku jak płynie, korzystać z tego że płynie, cieszyć się z przemijania i przeżywania tej jednej jedynej chwili. Nie płynąć pod prąd, nie płynąć z prądem, ale żyć i być życiem.

Coś jednak do tej rzeki ciągnie… i czasem sprawia że do niej na nowo wchodzę… lecz zdarza się to coraz rzadziej :)


Podobne

Tagi

Podziel się

  1. Wazne zeby zyciem btyc ;) ja tak sadze ;)
    :*

  2. anex

    Gorzej jak się jest w rzece,na środku rzeki.Wówczas są cztery możliwości.
    Poddać się(utonąć),z prądem,pod prąd,na brzeg.Uważam,że wszystko zależy od determinacji,od tego co chcemy osiągnąć,od siły jaką dysponujemy,oraz czy w razie,gdy będziemy potrzebować pomocy znajdziemy pomocną dłoń.

  3. tomek.urban

    Hmm czy co stania na brzegu rzeczy potrzebna jest determinacja?

    No tak jest coś co ciągnie do niej na powrót… ale to nie determinacja mnie trzyma na brzegu. Ale jakis taki dziwny piękny spokój :)

  4. maria

    Podobno, aby cos osiagnac powinnismy plynac zawsze z pradem…Nie opierac sie…Nie tracimy energii, osiagamy to, co chcemy i daje nam to radosc…
    Pozdrawiam…

  5. „Jeśli chcesz znaleźć źródło,
    musisz iść do góry, pod prąd.
    Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj,
    wiesz, że ono musi tu gdzieś być ”
    Jan Paweł II „Tryptyk Rzymski”

  6. Most

    Edward Stachura i odpowiedź na pytanie:
    - kim jestem?
    - Jest rzeka. Piękna, nieporównywalna, niepowtarzalna, zawsze nowa a nieprzemijająca. Rzeka życia. Rzeka-życie. Na rzece jest most. Arcydziwaczny. Most, który nie wie, czym jest, nie wie nad czym, nie wie nic, a wszystko wydaje mu się. Nie widzi, ani nawet nie domyśla się płynącej pod nim rzeki życia. Wydaje mu się że on jest tą rzeką.
    Ty jesteś tym mostem.

    Most przerzucony przez rzekę (podobnie jak Tomek na brzegu :P) ogląda sobie jak ten, czy ów płynie (niektórzy stylowo, inni pieskim, tamten żwawo i szybko w obranym kierunku, inny znów mozolnie, ale za to uparcie pod prąd, a ten tutaj prawie się topi…), i WYDAJE MU SIĘ, że „żyć i być życiem” to znaczy „nie płynąć pod prąd, nie płynąć z prądem”, tylko wyjść z rzeki i patrzeć sobie z boku na tych co płyną. Oni płyną, a Tomek stoi na brzegu i pyta „po co?”

    bez urazy ;)
    Pozdr.

  7. tomek.urban

    Ja trochę inaczej stachurę rozumiem :) jeszce po innych jego tekstach.

    Rzeka życia to życie tu i teraz bez celów, bez ideii bez pływania do celu, bez pływania z ideą. Poprostu przeżywanie tego jak ta rzeka płynie, jak z każdą chwilą jest inna…

    Ja miałem na myśli rzekę myśli, a on rzekę życia w tym co napisał – to dwie inne rzeczy w moim mniemaniu.

  8. tomek.urban

    Polecam takie nagranie „msza wędrującego” – jak gdzieś na to trafisz – bardzo ładna płyta. Ja to mam na straym LP.

  9. Właśnie wczoraj słuchałam piosenki, której tytuł brzmiał mniej więcej tak: „lepiej przez 5 minut się wstydzić, niż przez dwa tygodnie próbować”.

    Nigdzie nie mogę jej znaleźć, ale jak mi znów wpadnie w ręce – obiecuję się podzielić :)

Zostaw komentarz