Papież Franciszek – to tylko taka kultura jest… to nas nie dotyczy.

Sty 15, 2014 ,

Był ostatnio u mnie ksiądz co się „duszpasterzem” na ogłoszeniu zwie… zapytano czy wpuszczę? – odpowiedziałem, że jak chce to proszę bardzo.

Zaczęło się od pochlapania wodą… Oczywiście zapytałem w jakim cel czaruje? – jak się dowiedziałem to na pamiątkę chrztu św. – nie wiem tylko kiedy pokój był chrzczony że obchodzi pamiątkę? – ale spoko. Pewnie o mnie chodziło, a pokojowi się tylko oberwało.

W każdym razie doszło do tego, że sobie tak rozmawiamy.

W trakcie rozmowy, coś wspomniałem że fajnie że jest ten Franciszek bo tak rozwojowo ten jego zatwardziały kościół zmienia… a on na to… że ja tego nie rozumiem, bo to nie zmiana to tylko taka jego kultura, że on wcale nie zmienia, on po prostu wychowany w innej kulturze.

Dopiero dzień później do mnie doszło.. co on tak w zasadzie miał na myśli… i aż się smutno zrobiło, bo mamy tu typowy schemat wprowadzania „innowacji”. Szkoda tylko że w tym przypadku ta innowacja wg zapewne większości powinna być naturalnością.

Schemat wprowadzania innowacji.

W książkach do innowacji wszędzie jest jeden schemat, zanim ją wprowadzisz będziesz miał grono przeciwników, zwolenników, wyśmiewców i tych którzy będą próbowali Cię zdewaluować i nie zauważyć. O tym prędzej czy później, jeśli będziesz chciał wprowadzić swój ciekawy pomysł w życie zapewne się dowiesz z praktyki jak wygląda.

To właśnie ostatnie – dewaluacja papieża z tego co widzę zaświtało temu duszpasterzowi. Zwyczajnie lepiej nie słuchać Franciszka bo to on mówi jego nie dotyczy, to dotyczy innej kultury… przecież w naszej kulturze płaci się za sakramenty i nie oszczędza się m. in. na samochodach 😉

Wiem że to tylko głos jednego polskiego ‚duszpasterza’, nie głos całego polskiego kk, ale zapewne skądś ten głos wziął i sam tego nie wymyślił. A Franciszkowi życzę wiele sukcesów na drodze wprowadzania innowacji, bo widzę ze nieźle już nabroił skoro doszło w środowisku do dewaluacji, to po prostu oznaka tego że świetnie mu idzie!

Na pożegnanie na zasadach bookcrossingu podarowałem ‚duszpasterzowi’ Przegląd Jezusów Polskich – Martina i zaprosiłem na kolejna wizytę… 🙂

Powiedziałem w drzwiach jeszcze: Swoją drogą „świadkowie Jechowy” duszpasterzami się chyba nie zwą, a częściej do mnie przychodzą pogadać… jak tylko o tym wspomniałem obiecał że będzie częściej mnie odwiedzał 🙂 Tak wiec relacji będzie więcej zapewne wkrótce.

Santa Fe, New Mexico


  1. Witam Tomaszu
    Wlasnie czytam sobie Twoja ksiazke o programach partenrskich i zajrzalem na Twojego bloga. Podoba mi sie Twoja filozofia i podejcie do wiary rownierz.
    Tez od dluzszego czasu zastanawiam sie dlaczego polscy ksieza i biskupi sa bardziej papiescy niz sam papierz. To oni czesto w mediach wiedza lepiej co papierz mial na mysli? A teraz slysze od ciebie, ze zwalaja wszystko na kulture. Ja od 2005 roku zyje w Londynie i obserwuje tu rozne postawy na co dzien ale z cala odpowiedzialnoscia moge powiedziec, ze w zwyklych ludziach, czesto nie chodzacych do kosciola jest wiecej chrzescijanskich postaw i ludzkich odruchow niz u naszych biskupow. I jeszcze jedno, tu ludzie nie chodza do kosciola by pokazac nowa sukienke lub samochod, nie spiewaja w scholi by potem wygrac w X-factor.
    Pozdrawiam serdecznie
    Wojtek Fafara

Zostaw komentarz